LEGO Lunar Command

LEGO Lunar Command to jedna z gier LEGO z pierwszej serii. Jest także chyba pierwszą zrecenzowana po polsku (Świat Gier Planszowych, numer 12, autorstwa Ignacego Trzewiczka). Jestem entuzjastą tak LEGO jaki i gier. Seria ta więc musiała zwrócić moją uwagę. Ale gra okazała się zimnym prysznicem!

Wprawdzie gra w recenzji Ignacego Trzewiczka dostała ocenę zaledwie 5 (w skali do 10), ale towarzyszący opis tylko mnie nakręcił. W „Plusy i minusy” czytamy bowiem:

+ klocki lego!
– za trudna

Ale przecież dla mnie obie są zaletami. Ja bowiem nie kupowałem tej gry dzieciom, bo wtedy były zdecydowanie za małe, tylko sobie!

Podobny wydźwięk ma także ostatni, podsumowujący, fragment recenzji. „Forma jak w grze dla dzieci” ale „zabawa w klimacie El grande”. No i świetnie! Zacieram ręce, bo już wiem, którą grę LEGO kupić. Kupiłem.

LEGO Lunar Command - Components

LEGO jakie jest każdy widzi, chociażby na obrazku powyżej. Niestety już pierwsza partia ujawnia istotne mankamenty zestawu. Na przykład rakieta (widoczna w prawym dalekim rogu) jest zupełnie zbędna i nie dość trwale umiejscowiona. Ale to jeszcze można wybaczyć: wszak kto będzie narzekać na więcej klocków? A może komuś przyda się do autorskich zasad. Ale znacznie trudniej wybaczyć, że astronauci ani nawet roboty nie mieszczą się pod drzwiami i pod talerzami UFO. Jak na LEGO to duży zawód!

Najsmutniejsze jednak dopiero mnie czekało. Gra okazała się bowiem słaba. Oczekiwałem owej brutalnej walki — przecież porównanie do El grande zobowiązuje! A tymczasem w moim odczuciu walka toczyła się głównie z kością. Zasady budowania są dosyć sztywne i często było tak, że bez dostania własnego koloru trudno było dalej budować mur — w tych akcjach musiała być naprzemienność. Frustrujące były też długie serie UFO lub odwrotnie — brak możliwości usunięcia sobie zawadzającego UFO.

Po pierwszym entuzjazmie gra trafiła na półkę. Tak jak u Ignacego Trzewiczka. Ale z zupełnie innego powodu: okazała się zbyt łatwa (losowa) dla mnie, a moje dzieci są jeszcze za małe, żeby w nią grać. Więc czeka. Skoro jednak zmobilizowałem się napisać tę recenzję to może uda mi się także pograć znów trochę. Może teraz wyda mi się lepsza.

Tymczasem jestem ogromnie ciekaw innych gier LEGO. Dobre? Warto? Kto jeszcze co grał? Zachęcam do recenzowania, bo wydaje mi się, że są zaskakująco słabo opisane!