Days of Steam (aka 1857: Carcassonne)

Nazwa „Days of Steam” jest oczywistym nawiązaniem do popularnej gry Age of Steam. Tytuły poza tematyką kolejową nie mają jednak wiele wspólnego. Stąd moja propozycja innego nawiązania: „1857: Carcassonne”. Days of Steam ma bowiem – moim zdaniem – więcej wspólnego z Carcassonne. A czemu „1857”? Bo wtedy powstała w Carcassonne stacja kolejowa.

Days of Steam - Components

W Days of Steam budujemy planszę z kafelków. Tyle, że teraz kafelki zawierają tory w różnych, często bardzo dziwnych, układach. Oczywiście przy kładzeniu kafli tory muszą pasować do torów. Dotychczasowe doświadczenia każą mi jednak sądzić, że znacznie łatwiej dopasować kafel niż w Carcassonne. Nie ma jednak nic za darmo, kafel trudniej bowiem uczynić „naprawdę użytecznym” (posiłkując się tu innym nawiązaniem).

W przeciwieństwie do Carcassonne, głównym źródłem punktów nie jest bowiem przejmowanie i zamykanie różnych struktur, a wożenie kolorowych kostek między miastami (i moim zdaniem to jedyne, w dodatku dość odległe, nawiązanie do Age of Steam). Miasta, w czterech kolorach, są wyróżnionymi kafelkami. Grę zaczynamy właśnie od startowego kafla miasta, a potem, zamiast dokładać zwykły kafel możemy dołożyć kafel z miastem. Miasta przychodzą z dwiema losowymi kostkami (kostki także w czterech różnych kolorach) i musimy je przewozić do miast w odpowiadających kolorach, po torach, które tworzymy z innych kafli.

Każdy z graczy ma jedną lokomotywę, mieszczącą co najwyżej jedną kostkę (zbieramy ją z miasta opuszczając je). Lokomotywa jest parowa, potrzebuje więc węgla. A ten uzyskujemy kładąc kafle. Każdy kafel wart jest 1 lub 2 jednostki węgla. I tyle też sobie dodajemy. Przy tym nie możemy zgromadzić więcej niż 6 jednostek, więc reszta marnuje się. Jedna jednostka węgla pozwala zaś przejechać jeden kafel. To narzuca naturalny rytm gry: kafle, ruchy, kafle, ruchy, … Często tworzy też interesujące dylematy. Wygodnie nam położyć kafel, żeby coś tam sobie przygotować czy utrudnić innym. Ale z drugiej strony marnujemy węgiel, a więc i czas.

Prowadzenie pociągów wymaga wiele wprawy. Szczególnie na planszach w Days of Steam, gdzie łuki są tak ostre, że nawet wąskotorówki zerkają zazdrośnie. Dlatego też, jeśli pociąg jedzie szybko, a wjeżdża w zakręt rodzi się ryzyko wykolejenia. Ryzyko to sprawdzamy kostką, a jest tym większe czym szybciej (dalej) chcemy przejechać w jednym ruchu. Wykolejenie to utrata ruchu (wracamy tam gdzie zaczęliśmy ruch) i węgla na niego zużytego. Taka strata, a dwie czy trzy to już szczególnie, potrafi przesądzić o przegranej. Dlatego należy jeździć ostrożnie i nierzadko gracze rozbijają jeden ruch na kilka małych, żeby nie jechać za szybko i nie tworzyć ryzyka. Z drugiej strony z końcem gry często jest już wyścig o to komu uda się dowieźć kostkę pierwszemu, lub podebrać coś przeciwnikowi. I to jest moment, gdy czasem trzeba zaryzykować!

Grę wygrywamy po zdobyciu 13 punktów. Każda przewieziona kostka warta jest 2 punkty. Dodatkowo za liczbę różnych kolorów dostaje się bonusowe punkty. Wszystkie 4 kolory to 5 bonusowych punktów. Jak łatwo policzyć starcza to na wygranie gry: 4×2 + 5 = 13. Dodatkowo zamknięcie cyklu torów zawierającego co najmniej dwa miasta nagradzane jest bonusowym punktem (ale tylko pierwszy 7 takich cykli). Gry tym nie wygramy, ale możemy nadrobić braki bonusów za różnorodność kolorów.

Rozgrywka jest szybka i przyjemna. Ciekawym novum w porównaniu do Carcassonne jest „ręka kafli”. Na ręce mamy cały czas trzy kafle, grając jeden dociągamy nowy w jego zastępstwo. Często z żoną gramy tak i w Carcassonne.

Wyszedł też dodatek „Days of Steam: Locomotives”, który wprowadza trochę nowych kafli (fabryki), zmienia zasady wykolejania na nieco bardziej realistyczne (ryzyko zależy też od liczby zakrętów) i pozwala ulepszać lokomotywy (kosztem punktów zwycięstwa). Niestety nie udało mi się jeszcze zagrać z nim, więc niewiele mogę o nim powiedzieć.

Grę zdecydowanie polecam. Jest lekka i przyjemna, ale nie trywialna (los nie ma wbrew pozorom dużego znaczenia). Twórczo wykorzystuje Carcassonne i czuć w niej kolej!