• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Adam Badura
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Mityczny Chińczyk

16 maja 2014/2 komentarze/w Blog/Autor Adam Badura

Wśród ludzi związanych z grami Chińczyk (ang. Pachisi) ma podobny status co Monopoly. Może nawet gorszy! Ale czy zasłużenie? Co to znaczy „być jak Chińczyk”?

Pytanie to zrodziło się we mnie, gdy robiłem mały „research” na potrzeby recenzji gry Z drogi śledzie, pociąg jedzie (mam nadzieję niebawem ją napisać!). Bodajże wszystkie recenzje, które przeczytałem/wysłuchałem, odwoływały się do Chińczyka właśnie. W dodatku plasując Z drogi śledzie, pociąg jedzie dość blisko Chińczyka.

Odwołanie się do Chińczyka zawsze znaczy jedno: losowość i brak wpływu na grę. Dla starszych w dodatku nuda.


Chińczyka pamiętam z dzieciństwa. Graliśmy w niego trochę, choć nigdy dużo. Najwięcej z ciocią i wujkiem. Jako że mieszkali oni w Niemczech, to ich wersja nazywała się „Mensch ärgere Dich nicht” (pl. „Człowieku, nie irytuj się!”). Zasady jakie zapamiętałem:

  • Zakończenie ruchu na polu na którym stał przeciwnik zbijało jego pion.
  • Na planszy były specjalnie oznaczone pola (1 albo 2 – nie pamiętam już – na każdą ćwiartkę). Zawsze traktowaliśmy je jako „schronienia”. Pionek tam stojący nie mógł być zbijany, inne piony stawały obok niego.
  • Najpierw wykonujemy wszystkie rzuty (ewentualne 6 to ponowny rzut), a potem nimi dysponujemy dowolnie pomiędzy pionami, choć nie można było pojedynczego rzutu rozbijać pomiędzy więcej pionów.
  • 6 można było zużyć na wyprowadzenie nowego piona z „ręki” na planszę.
  • Na planszy można było mieć dowolną liczbę pionów (oczywiście do 4 maksymalnie, bo tylko tyle było).
  • Wejść na pola mety trzeba było dokładnie, co powodowało, że czasem długo trwało zanim się udało.

Ciocię i wujka trzeba było namawiać żeby grali. Ale często dawali się przekonać. Albo to brata i moja siła przekonywania, albo ich miękkie serce.

Tamte gry wspominam bardzo dobrze. Były atrakcyjne, choć dość długie. Emocjonowały mnie. Nie miałem wcale poczucia bycia zdanym na los. Przeciwnie, uważałem, że mam dość duży wpływ na rozgrywkę wybierając kiedy i jak ruszać pionami. Szacując ryzyko, cenę straty czy spodziewany zysk.


Jeśli zaś spojrzeć na Chińczyka jako na grę, gdzie robimy nie tylko roll-and-move, ale właśnie zarządzamy ryzykiem i prawdopodobieństwem – to w czym będzie się on różnił od… dajmy na to… Zamków Burgundii? (Mam nadzieję, że za to porównanie nie zostanę zlinczowany na jakimś konwencie, bo pewnie trafiłbym do piekła graczy, gdzie musiałbym przez wieczność grać w Wojnę. ;))

Czy i tam nie rzucamy kościami, a potem robimy jakieś ruchy? Czy i tam narzędzia do zarządzania ryzykiem nie są jednak znacząco ograniczone i słabe rzuty mocno utrudniają, a może i uniemożliwiają wygraną? Gdzie są więc różnice?

Mocno narzucającą się różnicą jest czas gry. W Zamkach mamy określoną liczbę tur. Niezależnie, czy gracze będą rzucać dobrze czy źle, gra potrwa tyle samo. Chińczyk tu kuleje, bo gra może się strasznie przeciągać zależnie od tego jak idzie graczom. Wydaje mi się, że większość współczesnych gier jest ograniczone czasowo i gra nie może trwać w nieskończoność. Ale nie dotyczy to na przykład takiego klasyka jak szachy, gdzie gracze mogą „zawiesić grę” (choć w przeciwieństwie do Chińczyka wymagałoby to jedynie ich woli, a nie także odpowiedniego losu).

Co nam innego zostaje? Liczba możliwych posunięć? Dobrze, istotnie w Zamkach mamy więcej potencjalnych ruchów. Ale rozsądek podpowiada, że wyraźnie dobrych ruchów wcale nie ma tak dużo. Inaczej gra byłaby zbyt prosta i nudna. Zatem może się okazać, że mnogość wyborów jest iluzoryczna, jedynie dokładając wymaganie od gracza, by ten dobrze rozeznał te nieliczne poprawne ruchy w danej sytuacji. Czyni to grę trudniejszą, owszem, ale nie zmienia „kategorii”. To tak jakbyśmy w Chińczyku kazali przed ruchem obliczyć skomplikowany układ równań parametryzowany wynikiem rzutu, żeby uzyskać liczbę oczek do przejścia. Byłoby trudniej ale przecież nie zmienia to meritum gry, prawda?

Podsumowując już – gdzie leży granica między Chińczykiem, a „prawdziwymi grami”? Czy da się podać jakieś precyzyjne kryterium obliczenia „stopnia chińczykowatości”? Czy da się podać jakieś obiektywne jakościowe różnice między Chińczykiem a innymi grami (na przykład Zamkami Burgundii)?


Dla porządku odnotuję tutaj, że choć w Zamki Burgundii gram regularnie – dzięki lidze którą prowadzę (aktualnie mamy już 10 sezon) – to jednak idzie mi raczej słabo. To zaś zasadnie podważa moje sądy na temat tej gry, a co za tym idzie porównania do Chińczyka. 😉

Udostępnij
Tweetuj
0 Udostępnień
Tagi: chińczyk, dyskusja, losowość, Pachisi
https://adambadura.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/16/2014/05/Chińczyk.jpg 400 244 Adam Badura https://adambadura.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/16/2013/06/znadplanszy-adambadura.png Adam Badura2014-05-16 02:48:382014-05-16 02:48:38Mityczny Chińczyk
https://www.facebook.com/adam.badura.7https://adambadura.znadplanszy.pl/kontakt/

Adam Badura
Programista z matematycznym zacięciem, zamiłowaniem do kolei i klocków. Przy planszy szuka tych samych elementów: budowania mechanizmów, tematyki kolejowej i drewnianych klocków.

Adam Badura

NAJNOWSZE WPISY

  • Droga do Nieba – kostkami po planszy31 października 2022 - 00:23
  • Nova Luna16 maja 2021 - 23:40
  • Powrót na cyfrowego Marsa22 lutego 2021 - 00:46
  • Little Town22 czerwca 2020 - 01:05
  • Czy Suchy utopił Marsa? – pierwsze wrażenia z Podwodnych miast5 lutego 2020 - 01:03
  • Pierwsze wrażenia z Terraformacja Marsa: Niepokoje15 stycznia 2020 - 00:01
  • Wysokie Napięcie – Wersja doładowana12 listopada 2019 - 01:01
  • Winsome Games skończyły się tory…24 kwietnia 2019 - 22:06
  • Babel Pico23 kwietnia 2019 - 09:24
  • Nieudana transformacja Marsa21 listopada 2018 - 00:52

Kategorie

  • Blog
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • październik 2022 (1)
  • maj 2021 (1)
  • luty 2021 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • listopad 2019 (1)
  • kwiecień 2019 (2)
  • listopad 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (1)
  • marzec 2016 (3)
  • luty 2016 (1)
  • styczeń 2016 (2)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (3)
  • grudzień 2014 (1)
  • listopad 2014 (1)
  • wrzesień 2014 (1)
  • lipiec 2014 (1)
  • maj 2014 (1)
  • kwiecień 2014 (2)
  • styczeń 2014 (3)
  • listopad 2013 (3)
  • październik 2013 (1)
  • wrzesień 2013 (2)
  • lipiec 2013 (4)
  • czerwiec 2013 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Adam Badura | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: #18 Polski MatHandel Link to: #18 Polski MatHandel #18 Polski MatHandel Link to: Z drogi śledzie, pociąg jedzie! Link to: Z drogi śledzie, pociąg jedzie! Z drogi śledzie, pociąg jedzie!
Scroll to top Scroll to top Scroll to top