504 – po pierwszej rozgrywce

Udało mi się zagrać w 504, nową grę Friedemann’a Friese. Poznałem więc grę w niemal 2‰ (tak! to promil – ‰, a nie procent – %!). W sam raz, żeby coś o niej napisać.

Zagraliśmy w świat 834. Głównie dlatego, że Russ go dobrze znał z trwającej rozgrywki PFB, a czas już mnie naglił.

Dla tych co nie wiedzą, co to 834 znaczy. Otóż 504 to właściwie nie tyle gra, co generator gier. Składa się on z 9 niezależnych modułów, z których wybiera się (z kolejnością) 3 i w ten sposób powstaje konkretna gra („świat”). Takich kombinacji jest więc 9×8×7 = 504. A wobec tego jedna gra to tylko 1/504 = 0,001984… ≈ 0,002 możliwych kombinacji. Czyli owe niemal 2‰.

Rozgrywka

Ten konkretny świat nazywa się (numerki moje) „The World of Productive [8] Industrialists [3] with Potential for Violence [4]”. Przy czym w naszym przypadku faktyczna przemoc nie zaszła. W ostatniej turze ja zniszczyłem osadę Annie, ale głównie dlatego, że i tak nie miałem co zrobić z robotnikiem. I chyba jej to nie zaszkodziło. Ale istotą tego militarnego aspektu była niemożność współdzielenia obszarów, a to już mocno rzutowało na grę. Przemoc była więc bardziej blokowaniem, niż wojną.

Wygrałem ja, i to znaczną przewagą. Krótka analiza po grze – i tu byliśmy wszyscy zgodni – każe sądzić, że przyczyną mojego sukcesu był wczesny zakup karty przywileju (moduł 3) umożliwiającej stawianie fabryk po 20$ (normalnie tylko pierwsza fabryka w mieście kosztuje 20$, każda kolejna o 10$ więcej. To wprawdzie nie jest bardzo duża oszczędność w perspektywie kilku tur. Szczególnie, że w mieście może być maksymalnie 3 fabryki, a sam zbudowałem łącznie tylko 7. Ale ta zniżka pozwoliła mi wcześniej postawić kilka fabryk więcej, nim pozostali mnie nadgonili. A to dało mi spory zapas pieniędzy na inne działania.

Potem jeszcze dokupiłem kartę zwalniającą mnie z podatków (normalnie w grze 3 osobowej najlepiej zarabiający gracz oddaje 20% dochodu, drugi 10% a trzeci nic). To też dużo mi pomogło. Choć już tani zakup tej karty był lepiej uzasadniony – pozostałym graczom znacznie mniej dawała niż mi, więc w grze 3 osobowej żaden z nich nie miał dość przekonania, żeby mnie przebijać.

Nadto z istotniejszych kart była też zniżka 20% na kupowanie robotników. I dwie karty dochodowe (+10 i +20). Ale to te pierwsze przesądziły raczej.

Wczesną grę spędziłem więc głównie na budowaniu dochodu. A gdy sięgnąłem poziomu +100 (ostatecznie skończyłem na +125) to nastąpiła eksplozja. Mogłem kupować bardzo dużo robotników (jeszcze ze zniżką 20%!) i szybko nadrobiłem straty na planszy. Sądzę, że tu też był błąd przeciwników. Za szybko zaangażowali się w budowanie sobie stref wpływów, kosztem rozwoju przychodu. No ale jak to zwykle bywa, trudno ocenić i często dopiero post factum można powiedzieć „za szybko” czy „za późno”. W czasie gry nie jest bowiem wiadome, jak zagrają przeciwnicy…

Wrażenia

Trudno powiedzieć.

Serio. No bo co można powiedzieć po zagraniu jednej z 504 gier?

Wydaje mi się – i tutaj zapożyczenie ze sformułowania Russ’a – że 504 generuje przyzwoite euro-gry. Bez porywu, bez namiętności. Z taką sobie „fabułą”. OK, w euro zwykle „fabuła” jest nieco naciągana, ale w 504 jest jeszcze gorzej pod tym względem.

Ten konkretny świat który grałem był OK. Ale sam z siebie nie zaproponowałbym tego konkretnego świata. Wolę inne gry.

Może w 504 istnieją światy, które uznałbym za rewelacyjne. Ale wtedy rodzi się we mnie pytanie, czy nie lepiej byłoby taki świat owinąć w fajną (najlepiej kolejową ;)) fabułę i zrobić z niego zwykłą grę?

Co mi się podoba w 504 to koncepcja generatora gier. Takiego zmyślnego ułożenia zasad, że można 9 niezależnych modułów łączyć w różne gry. Ale samo z siebie to nie jest grą! Może meta-grą ewentualnie. Nie muszę kupować 504, ani tym bardziej grać w wygenerowane z niej gry, żeby cieszyć się zamysłem i kunsztem autora. Wystarczy, że przeczytam zasady. Których swoją drogą nie przeczytałem. Więc na dobrą sprawę tego, co mnie w 504 najbardziej pociąga nadal właściwie nie znam…

Interesuje mnie też aspekt podobieństw modułu udziałów (moduł 9) do Power Grid: The Stock Companies. Ale niestety nic na ten temat nie mogę na chwilę obecną powiedzieć, z wyżej wymienionego powodu.

Co dalej?

Rodzi się naturalne pytanie – kupić czy nie kupić?

Na chwilę obecną jedyne co mnie przekonuje do kupna, to chęć wyrażenia aprobaty i wsparcia dla gry i jej autora. To taki znak: lubię to co robisz, rób to dalej.

Ale zniechęca mnie bardzo wysoka cena (choć też komponentów sporo…). I i tak już przepełnione półki.

Wśród powodów nie ma grania. Nie przez przypadek. Myślę, że wśród moich gier jest wiele, które wolałbym zagrać, niż generować losowy świat z 504. Chociażby… Wysokie napięcie.

Przypomnę jednak, że to opinia na świeżo po zagraniu jednego z 504 światów i braku znajomości meritum, czyli łączenia modułów. No tylko znów: czy będę grał w „łączenie modułów”…?

  • kamron6

    Mnie się wydaje że to idealna gra na początek, takie pierwsze euro, które starczy na długo, zwłaszcza dla osób, które nie chcą ogromnej kolekcji.

    • Adam Badura

      Takiego aspektu nie brałem pod uwagę. Coś w tym rzeczywiście jest! Szczególnie, że pozwala „liznąć” różnych mechanik i ich połączeń.
      Z drugiej jednak strony cena dość zaporowa jak na pierwsze euro.
      Po za tym, proszę Cię, kto nie chce mieć ogromnej kolekcji… 😉

      • kamron6

        Myślę, że zakochałbym się w tej grze 8 lat temu, gdy zacząłem grać w gry planszowe i to dużo bardziej niż w jakikolwiek tytuł dotychczas.
        Dziś nie kupiłbym tej gry, chyba że moja kolekcja by się spaliła (a nie mam ich jako tako wiele) lub bym wygrał w totka 😉
        Cena zaporowa, ale pewnie tylko dla nas, Polaków 🙁

  • Adam Badura

    W ramach dalszych prób dołączyłem do gry przez forum: 504 PBF #10: World 591.